Przyjęci czy odepchnięci: na polskiej granicy niestety nie wszyscy uchodźcy są mile widziani | Lorenzo Tondo

Ciepłe przyjęcie Ukraińców wyraźnie ujawnia wrogość wobec innych zdesperowanych uchodźców na granicy z Białorusią

Na dworcu kolejowym w Przemyślu każdego dnia wysiadają z wagonów tysiące uchodźców uciekających przed rosyjską inwazją na Ukrainę, szukających azylu w Europie. Gdy przybywają, dziesiątki polskich strażników granicznych i żołnierzy z uśmiechem rozdają im jedzenie, wodę, koce i gorącą herbatę.

Patrzę, jak żołnierze pomagają ukraińskim kobietom i dzieciom z ich ciężkim bagażem. Patrzę, jak bawią się z dziećmi i pieszczą ich twarze. W miarę jak ta scena się rozwija, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to ta sama służba graniczna, która od miesięcy, w niewielkiej odległości na północ, wzdłuż tej samej wschodniej granicy, brutalnie odpycha osoby ubiegające się o azyl z Syrii, Iraku i Afganistanu, które próbują przekroczyć granicę z Białorusią.

Kontynuuj czytanie…